Pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu… chłodne wieczory wymagają odpowiedniego „ocieplenia”.

Pomocna w tym może być przepyszna rozgrzewająca zupa krem z pieczonej dyni i marchewki z dodatkiem chili i mleczka kokosowego.

Przepis jest banalnie prosty

Potrzebujesz:

Marchew i dynię obieramy, kroimy na części i pieczemy do miękkości. W międzyczasie na oleju kokosowym podsmażamy cebulkę, chili i po chwili dodajemy czosnek. Pilnujemy, by nam się nie przypaliły i zalewamy bulionem (ok.250-300 ml) z zielem angielskim i liściem laurowym. Dodajemy miękkie warzywa, przyprawy i całość doprowadzamy do wrzenia. Przyprawiamy: solą, pieprzem, papryką, imbirem i kurkumą. Całość blendujemy na gładko dodając mleczko kokosowe i opcjonalnie wodę. Podawać możemy z natką pietruszki, ryżem basmati, czarnym sazemem czy odrobiną oleju z czarnuszki.

 

 

Z przepisu wychodzą dwie duże porcje lub trzy mniejsze.
Kaloryczność porcji to: ok. 420 kcal także na kolację idealnie

Jest pyszna! Polecam 💪😍🥑

W przed świątecznym biegu przygotowałam poradnik jak nie przytyć w Święta oraz jak przeżyć je bez złego samopoczucia, obciążonego układu trawiennego i dyskomfortu.

W Święta Bożego Narodzenia zasiadając przy stole główna zasada jaką powinniśmy się kierować to umiar. Nie namawiam do odmawiania sobie ulubionych potraw czy głodowania podczas tej kolacji. Święta to czas radości, odpoczynku i relaksu, a nie stresu i podnoszenia poziomu kortyzolu. Nie odpoczniemy mając w głowie ciągle „ZAKAZ”. Zakaz na wszystkie potrawy przygotowane przez nas czy rodzinę. Nie o to chodzi…
Najlepiej przed świętami założyć sobie plan działania, mając na uwadze listę ulubionych potraw i dań, których za wszelką cenę musimy spróbować oraz takich, które lubimy ale jesteśmy w stanie sobie odpuścić. Kiedy będziesz działać z określonym planem unikniesz wyrzutów sumienia, nawrotów choroby, np. autoimmunologicznej czy nadmiernych kilogramów. Nakładaj na talerz, (najlepiej mały talerz bo na nim mała ilość jedzenia wygląda na większą) małe porcje dań, na końcu decydując czy na coś jeszcze masz ochotę. Jedz powoli, dokładnie żuj i przełykaj kęs. Słuchaj organizmu – daj możliwość żeby organizm odczuł sytość po posiłku. W Święta mamy taki wybór dań, że warto w tym okresie zrezygnować z tzw. zapychaczy jak chleb, ziemniaki, makarony czy mączne dodatki które mamy na co dzień. Nie zapominaj za to o warzywach, owocach czy orzechach.
Warto przygotować tradycyjne potrawy w „odchudzonej wersji” zamieniając, np. majonez na jogurt, mleko na napój roślinny, piekąc rybę a nie smażąc w panierce, jedząc dania bez ilości zbędnych sosów. Wszystko da się zrobić niezbędny jest tylko plan działania, sprawdzone przepisy i czas. Warto dodać wspomagające trawienie przyprawy jak: majeranek, kminek, tymianek, cząber, sok z cytryny czy rozmaryn. Pij naturalny kompot z suszu. Staraj się, aby przygotowane porcje dań były w „sam raz”, a nie zostawały na okres poświąteczny kusząc w lodówce.
Aby spalić kalorie spożyte nadprogramowo warto oderwać się od stołu przepełnionego jedzeniem i postawić na aktywność fizyczną – udaj się na rodzinny spacer, jeśli pogoda pozwoli to sanki czy spacer z psem.
Ważne jest, by nie zaczynać kolacji na czczo. Istnieje wtedy dużo większe prawdopodobieństwo, że rzucimy się na wszystkie potrawy i dania bez żadnego umiaru i nasz wcześniej poczyniony plan działania się nie uda. Już w rano sięgnij po ciepłą wodę z cytryną i spożywaj taki napój kilka razy w ciągu dnia, pobudzi on Twoje enzymy trawienne. Pamiętaj o nawodnieniu w ciągu całego dnia pij wodę.
Jeśli już „przesadzisz” przy Świątecznym stole spróbuj ratować się naturalnymi metodami takimi jak: herbaty – mięta, koper włoski, napar z imbiru, pokrzywa czy rumianek. Pomocne mogą być krople żołądkowe, enzymy trawienne czy betaina HCl, jednak nie próbuj tego pierwszy raz po obfitej kolacji świątecznej.

Ciesz się a nie stresuj, nikt nie przytył w tydzień i nikt też w tydzień nie schudnie 😊
Spędź Święta radośnie i aktywnie.
Wesołych Świąt!